Witam ponownie!
Piszę do Was z lotniska Atlanta,Georgia czekając na mój samolot do Nowego Yorku. Tym razem, by nie popełniać tego samego błędu co poprzednim razem, podróż będę opisywać tak aktualnie jak tylko potrafię. J
Pierwsza część podróży przebiegła spokojnie. Budzik zadzwonił o 3:45, przy okazji budząc pół świata, gdyż zapomniałam ściszyć go na ludzki poziom. Szybkie pakowanie, make up i w drogę. Od lotniska dzieliło nas niecałe 30 minut, więc o 5:10 byłam już przy bramce. Lotnisko Little Rock oferuje tak zwane free wifi, czyli darmowy bezprzewodowy internet, więc pozostałe 30 minut spędziłam plotkując na gadu gadu. ;) Lot przebiegł spokojnie (pomimo faktu, że strrrasznie chciało mi się siku ^^). Po szybkiej wizycie w toalecie i ze stopem w Starbucks na kubek Double Chocklad Chip Frapuccino Tall, bez problemu znalazłam swoją bramkę (kilometrowy spacer po terminalu T, później pociąg z terminalu T na terminal B i kolejny sparcer po terminalu B, aż do bramki B09... pikuś ^^). Jakoże lotnisko Atlanta opcji FREE wifi nie oferuje (wifi owszem, ale za 8 dolców na 24 godziny. Na dwie godziny nie opłaca mi się tego wykupywać), postanowiłam zacząć pisać raport z podróży spełniającej jedno z moich największych marzeń. :P
W tej sekundzie właśnie zorientowałam się właśnie, że Atlanta znajduje się w innej strefie czasowej, czyli zamiast spędzenia tutaj planowanych 2 godzin, spędziłam tylko godzinę. Obecnie jest 9:05 (pomimo tego, że mój zegarek mylnie wciąż pokazuje 8:05. Co z tym związane, za niecałe 5 minut będę musiała wejść do samolotu. Tak więc opowieść będę kontynuować z samolotu. J
Witam. Tym razem piszę z samolotu relacji Atlanta-Laguardia, New York z wysokości ponad 10,000 stóp. Szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia ile to jest w kilometrach. Potrafiłam się przystosować do dolarów, poundsów, mili, ale feet, yard i inch po siedmiu miesiącach wciąż brzmią dla mnie tajemniczo. ;) Moje krzesło znajduje się na końcu lewego skrzydła przy oknie. Mam jednak nadzieję, że pomimo skrzydła uda mi się pstryknąć kilka fotek nad pięknym Manhattanem. J
Hmm... Obok mnie siedzą dwie kobiety. Pani buismesswoman w wieku może 34 lat rozpłaszczyła się na swoim siedzeniu kimając. Druga pani również postanowiła się zdrzemnąć, bo oczy ma zamknięte, ale jej szyja i kręgosłup są wyprostowane jakby połknęła kij... ^^ Nawet nie opiera głowy o siedzenie! Ja tak spać nie potrafie... xD Niesamowite, ile ciekawych zjawisk można zaobserwować podróżując po świecie. ;) Natomiast pani siedząca przede mną również postaniwiła się kimnąć, ale ona obniżyła poziom swojego krzesła, co oznacza, że teraz komputer mam prawie pod biustem. :/ Ale co tam, uśmiechamy sie dalej, jakby wszystko było w porządku. Olewamy panią, w końcu to NEW YORK, BABE! ^^
Pozwólcie mi opisać wam w skrócie wstępny plan podróży. Już wczoraj wraz z Diane i Nicole pojechałyśmy do motelu w Little Rock (z krytym basenem ^^), by uniknąć wstawania o 3 w nocy. Czwartek przedpołudnie (dzisiaj) spędzam w podróży. Planowany przylot zaplanowany jest na 12:05 pm. Robin, Camilla oraz reszta mają dolecieć w mniej więcej tym samym czasie (Camilla leci z Jackson, Mississippi, a Robin z Memphis, Tennessee). Nie wiem, czy wcześniej o tym wspomniałam, ale to właśnie z nimi jadę do NYC. Cała podróż zorganizowana jest z okazji urodzin Camilli. O, właśnie się zorientowałam, że nie mam dla niej prezentu... Eh, kupi się coś później. ^^ Oprócz naszej dwójki jedzie jeszcze grupa znajomych Robin (jeszcze nie miałam okazji ich poznać). Podejrzewam, że po przyjeździe do NYC pojedziemy zameldować się do hotelu. Co do kolejnych dni nie mamy jeszcze KONKRETNYCH planów, ale mam nadzieję, że uda nam się wykorzystać każdą chwilę. J Zrobiłam nawet listę wszystkich rzeczy, które chciałabym zobaczyć:














Wiem, że prawdopodobnie nie zaliczę wszystkich tych punktów w niecałe4 dni, ale postaram się zrobić jak najwięcej.
Kurde, coś nie tak z tymi samolotami. Non stop chce mi się lecieć do toalety! Jakbym wypiła rzeke Mississippi, nie kubeczek Sprite i kawe... -.-‘ O! I są lekkie turbujencje! Jupi, hehe. xD
Wracając do tematu: w niedzielę koło południa Robin i reszta opuszczają hotel i około 5 lecą do domu. Mój bilet jest dopiero na poniedziałek 12:55 pm, więc wstępny plan był taki, że jadę na lotnisko wraz z nimi (Diane nie zgodziła sie na pozostawienie mnie samej w centrum NY... Hmm, ciekawe czemu ^^ Zresztą, taniej taksówka wyjdzie) i po prostu czekam na swój lot na lotnisku. Oznaczało to, że muszę być na nogach około 36 godzin (wytrzymałabym... Nawet zrobiłam sobie test czy mi się uda tyle wytrwać bez spania i przeszłam go pomyślnie ^^). Ale zamiast tego, wpadłam na jakże wspaniały pomysł! Nie wiem, czy mówiłam Wam wcześniej o Timi. To moja koleżanka z klasy w IB w Szwecji, która również jest exchange student w tym roku, ale mieszka w Nowym Yorku (taa, wiem... Zazdrosna jestem jak nie wiem co. Nawet chciałyśmy się zamienić, bo ona woli ciepełko południa, ale się nie dało...-.-). Napisałam do niej i umówiłyśmy się, że Timi odbierze mnie z hotelu w niedziele po południu i spędzę noc u niej w domu. Nie dość, że nie muszę spać na lotnisku, to jeszcze mam dodatkowy dzień spędzony na Manhattanie (bo jeżeli ktokolwiek uważał, że pojedziemy prosto do jej domu, to... Phi xD)! W poniedziałek przetransportuję się na Laguardię (JAK to jeszcze ustalę później ^^ Nie ma to jak spontan ^^) i wyspana polecę z powrotem do Arkansas. J Więc, jak widzicie, wstępnie plan wygląda wspaniale. ;)
Została mi godzina lotu, obowiązek zapiętych pasów przez lekkie turbulencje i pęcherz, który zaraz pęknie. Ale i tak jest bosko. :P
Powiem, że ostatnio jestem okropną optymistką. ^^ Nie wiem, co na to wpłynęło: NY, pogoda... Po prostu ciągle się uśmiecham i bardzo trudno zniszczyć mój dobry humor. No, ale gdy już jest zniszczony, to lepiej nie podchodzić, bo gryzę. xD
Okej, słuchajcie, samoloty są super. xD Można zaobserwować tu tyle ciekawych rzeczy! Jak na przykład panią „połknęłam-szczotkę-i-jestem-sztywna-ale-chce-mi-sie-spać”, albo... Chińczyka czytającego książkę po chińsku. Albo może to był japoński... (eh, Yaten, zabij, nigdy się nie nauczę). W kazdym bądź razie w końcu odważyłam się poprosić dwie panie, żeby mnie wypuściły (przekleństwo siedzeń przy oknach, ale widoki są tego warte ;]), poszłam do toalety (tak btw. załatwianie się na wysokości 10,000 stóp w czasie turbujencji jest bardzo... ciekawym przeżyciem, biorąc pod uwagę fakt, że toaleta ma jakiś 1 metr kwadratowy... ^^) i w drodze powrotnej zauważyłam gościa czytającego tą książkę. Widziałam już wiele książek w językach obcych, ale nigdy w... znaczkach. ^^ Hehe...
Kapitan właśnie ogłosił lądowanie za około 25 minut. Jest słonecznie, pode mną widzę wiele domków, ale wciąż ani śladu wieżowców i wspaniałej Long Island.
Zanim wyląduję wkleję Wam również kilka zdjęć, które zrobiłam wczoraj z Nicole w domu pogrzebowym [Diane tam pracuje. Zabrała nas tam po drodze do hotelu, bo musiała coś załatwić]. :)
hej bardzo fajnie czyta się twojego bloga bo świetnie wszystko opisujesz. Często zaglądam na blog innej dziewczyny (californiadreaming.fotolog) która również była przez rok w stanach, dodaje dużo zdjęc i to jest fajne ale nie pisz etak ciekawych notek przez co jej blog traci na uroku. I najwazniejsze co chciałam ci powiedziec, to że bardzo ci zazdroszcze. nie każdy ma taką szanse by wyjechać do USA dlatego ciesz się że ty miałas te szczęscie i mogłas pozwiedzać troche siwata :P i oczywiście zawrzec dużo nowych znajomosci :))
autor: Morena
Żądamy nowych relacji!
; )
autor: ---Arek---
Witaj :)
naprawdę bardzo interesujący blog. Można się z niego dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. Nasz blog dopiero się rozkręca,więc byłoby nam bardzo miło,gdybyś mogła nas odwiedzić i zostawić swoją opinię na naszym blogu.Oczywiście zapraszamy do komentowania również innych czytających tę notkę blogowiczów i nie tylko.
Serdecznie pozdrawiamy
Ann&Evel :))
autor (Login WP): annandevel
blog: www.oasis94.bloog.pl
Hey : )
Czemu juz nie prowadzisz bloga ? Ja chyba już z pół roku czy więcej czekam na następna część NYC a tu nic xD
..chociaż napisz, ze nie chce ci się czy co.. żebyśmy wiedzieli czemu zednego słychu o tobie nie ma xD
no i też pare razy bylaś na gg.. a na blogu nic ; (
autor: xx-nika
blog: xx-nika.bloog.pl
Bardzo ładnie
Zapraszam serdecznie do mnie i licze na komcie ;*
Naseriio tutaj jest bardzo pięknie ;*
papa
autor (Login WP): karolinka461
blog: karolciia7.bloog.pl
Po przeczytaniu stwierdzamy, że masz świetnego bloga. Love, Kasia i Wiktoria
autor (Login WP): kawka_1996
szkoda, ze juz, z tego co widze, bloga nie prowadzisz, bo naprawde jest to chyba jedyny tak interesujacy blog o temacie ktory mnie niezmiernie fascynuje. a kto moze lepiej opisac zycie nastolatkow w Ameryce jak nie jedna z nich ?
autor: agata
Cześć! Masz bardzo dobry blog. Może odwiedzisz mój? Jeśli odwiedzisz mój blog, to koniecznie zajrzyj fo kategoryj<Informacje, oraz Rady>.
autor (Login WP): wikusiaja
blog: pamiotnik.bloog.pl
Ja wyjeżdżam do Stanów na wymianę w przyszłym roku szkolnym :)
Zapraszam: ten-months blogspot com
autor: Maja
Marta prosze cię, napisz nową notkę...
A co do serwisu ze zdjęciami-polecam fotosik.pl ;)
autor: Beep
Ej, przesadzasz już!
Prawie dwa miechy bez pisania.
Wiesz, jak sie czują porzucone bloogi? Jest im smutno! A nie wspomnę już oc zytelnikach! xD
autor (Login WP): bekass
blog: soniula.bloog.pl
Fajowski blogus pozdrowionka prosimy więcej ::()
autor (Login WP): kulkins.ok
blog: www.atacama.pl
hejj ! (:
z niecierpliwością czekam na nową notkę, Wasz rok szkolny się kończy, niektórzy z tego rocznika już powracali... no nic, mam nadzieję, że przed powrotem coś się jednak pojawi :)
baw się dobrze przez te ostatnie dni (kurcze, jak pomyślę o tym że już musicie wrócić i że jak ja wyjadę to też będę musiała wrócić to mi się tak smutno robi...), ten rok musiał być dla Ciebie wspaniały, zazdroszczę (; ale i dziękuję, bo przybliżyłaś mi bardzo życie w Stanach jako exchange studenta, i (jakby nie było) zachęciłaś do tego żeby też zdobyć takie kolorowe, wesołe zdjęcia, ciekawe przygody i najpiękniejsze ze wszystkich wspomnienia; żeby przemóc się i spróbować sił za Oceanem.:) rodzice się zgodzili, więc nie pozostaje mi nic innego jak wsiąść w samolot, kiedy przyjdzie na mnie czas :)
jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI, że podzieliłas sie swoimi przeżyciami, które mogłaś przecież zachować tylko dla siebie...
dziękuję :*
PS. pewnie już Ci to mówiono wiele razy, ale raz więcej nie zaszkodzi (; - moim zdaniem masz ogrooomny talent literacki, wykorzystaj go gdzies jeszcze!
autor: Hilla
wejdzie na jej blog www. thfstory.blog. onet.pl (bez spacji) to ona pisala to opowiadanie... reszta o nagrodzie blog roku na blogu
autor: ktos22
bo CZYTELNIK to prawie jak szlachcic, uprzywilejowany, nalezy mu dupę lizać, aby tylko nas czytał
ja z was nie mogę, wy chyba powariowaliście <loool2>
autor: szfsjc
w takim razie nie warto prosic, jeżeli ona swoich czytelników potraktowała w taki sposób
autor: syla
Napisałam jakiś czas temu do Marty na gg.
Spytałam się czy coś jeszcze napisze na blogu..
Odpisała, że nie wie.. Spytałam się czemu?
Odpowiedziała : bo mi się nie chce.
To tyle na ten temat.
autor: daf
Szkoda tylko, że to nie zdjęcia Marty ;P
autor: Maaike
ojej jak patrze na te zdjęcia NY to mnie ściska z zazdrości :P
a zwłaszcza... Central Park ,Fifth Avenue, Empire State Building, Statue of Liberty, Plaza Hotel, Times Square, Friends House, Broadway, Wall Street... No to generalnie wszytkie :P
Już nie mogę się doczekać jak sama tam pojadę ^^
Pozdrawiam!
autor: ama
dobra, ja już straciłam nadzieję. szkoda tylko, ze wp polecało bloga przez jakiś czas...byc moze ona już wróciła, bo ostatnio była na gg cały dzień tylko była na zaraz wracam...
autor: syla
wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 34406

Gadu Gadu: 2671261
E-mail: martusia_swe@hotmail.com
Zafascynowana amerykańską kulturą zdecydowałam się na spędzenie roku w USA. Ostatecznie wylądowałam w miasteczku Greenbrier w stanie Arkansas, zaledwie 40 minut od Little Rock, stolicy stanu ;)
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj: